polski english

Aktualności

11-04-2012

Zwiedzamy Walię - Snowdon

Snowdon (yr Wyddfa) to najwyższa góra Walii i Anglii, wznosi się na 1085 metrów nad poziomem morza. Znajduje się w Parku Narodowym Snowdonia (Snowdonia National Park). Na Snowdonie możesz podziwiać dziką przyrodę, niesamowite widoki oraz spędzić niezapomniane chwile.

Co ciekawego jest w Snowdonii?

Park Narodowy Snowdonia to obszar posiadający wiele atrakcji turystycznych; wspinaczka, kajakarstwo górskie, wiele górskich i rowerowych szlaków w okolicy jest również sporo zamków oraz bardzo ładnych plaż. Plaże oczywiście nie są w górach, ale naprawdę są bardzo blisko. Ogólnie region bardzo dobry dla ludzi lubiących aktywny wypoczynek i kontakt z przyrodą. Największą chyba atrakcją Snowdonii jest najwyższa góra Anglii i Walii – Snowdon.

Jak dostać się na Snowdon?

My postanowiliśmy pojechać do Walii samochodem. Podróż do Snowdonii z Oxfordu zajęła nam około 4 godzin, ale trzeba przyznać, że się wcale nie spieszyliśmy i mieliśmy parę postojów na kawę, herbatę i zwiedzanie okolic. Jak ktoś by mocniej przycisnął gaz to mógłby dojechać nawet w 3 godziny.

 

bajkowy_krajobraz_Snowdonia.jpg

Podnóże góry wygląda naprawdę niesamowicie.


Początkowo jechaliśmy autostradą M40 (można wpaść odwiedzić znajomych Polaków w Banbury), potem M42 i M5 przez Birmingham (Polonia w Birmingham zawsze miło wita), potem tylko M54 przez Telford no i autostrada się kończy, ale za to wskakujemy na A5, którą jedziemy aż do Snowdonii.

Gdzie spać w Snowdonii?

Park Narodowy Snowdonia obejmuje obszar ponad 2 tysięcy kilometrów kwadratowych, nie ma tam żadnych miast, jest tylko parę małych miasteczek i wsi. Naszym celem był Snowdon, postanowiliśmy więc znaleźć coś w jego pobliżu. Mieliśmy naprawdę wiele opcji – kamping, pola namiotowe, hotele lub schroniska młodzieżowe.  Ostatecznie zdecydowaliśmy się na B&B co oznacza Bed and breakfast (łóżko i śniadanie).

Nocleg zarezerwowaliśmy w Betws-y-Coed miejscowości położonej około 20 minut drogi od Snowdonu. Przyjechaliśmy tam w piątek wieczorem, i po krótkim zwiedzaniu okolicy poszliśmy spać. Warunki mięliśmy całkiem dobre, w pokoju był dostęp do internetu, telewizor, mięliśmy tez do dyspozycji swoja łazienkę i toaletę. BB kosztuje zwykle więcej od pokoju w schronisku, ale warunki sa lepsze i rano czeka na ciebie gorące śniadanie - full English czyli jajko sadzone, czerwona fasolka, boczek, pieczarki, smażone pomidory, kiełbaski angielskie a do tego tosty z dżemem. Nie każdemu takie jedzenie odpowiada, jest raczej tłuste, ale przed wypadem w góry jest w sam raz.

wodospad_Snowdonu.jpg 

 Mały wodospad 

Śniadanie mieliśmy o 8 rano i po jedzeniu od razu wyruszyliśmy na Snowdon. Parę osób nam już wcześniej powiedziało, ze kluczowe będzie dobre miejsce parkingowe i chcieliśmy mieć pewność, ze zaparkujemy gdzieś w pobliżu góry. Niestety parking przy wejściu na szlak okazał się pełny i musieliśmy jechać dalej. Jechaliśmy wąska droga mijając ludzi idących w kierunku schroniska  i dopiero po dłuższym czasie znaleźliśmy wolne miejsce na parkingu przy drodze. Stamtąd musieliśmy na piechotę iść z powrotem do Pen-y-Pass co zajęło nam dwie godziny dobrego marszu.

Te 2 godziny osłabiły nieco nasze morale, ponieważ droga była pełna kierowców, którzy nie przejmowali się wcale prędkością i tym, ze z drogi korzystają również piesi użytkownicy. Na drodze nie było pobocza dla pieszych, a do tego pełna była zakrętów gdzie nie było widać czy coś jedzie z naprzeciwka czy nie.

Po dojściu do Pen-y-Pass zrobiliśmy sobie chwilkę odpoczynku na herbatę i ciastko. Jest tam schronisko, a także restauracja i sklep gdzie można zaopatrzyć się w brakujące części garderoby górskiej lub nabyć pamiątki.

Krotka regeneracja zapewniła nam dopływ nowych sil i pokrzepieni herbatą ruszyliśmy w dalsza drogę. Z tego miejsca mieliśmy do wyboru kilka szlaków, zdecydowaliśmy się na Pyg Track, którego trasa przebiega koło górskich jezior. Wspinaczkę rozpoczęliśmy dobrym tempem, trasa była dobrze przygotowana, chociaż miejscami nie zbyt dobrze oznaczona (tak naprawdę to nigdzie nie było żadnych oznaczeń i osoby mające mniej doświadczenia mogły się chwilowo zgubić - tylko chwilowo bo tak naprawdę nie dałoby się tam zgubić na dłużej). Na Snowdonie nie rosną żadne drzewa lub krzewy, wszędzie tylko niskopienna roślinność pokryta częściowo śniegiem.

Dużo wrażeń zapewniło nam górskie jezioro Llyn Llydaw - widowiskowo położone; bardzo czysta woda i promienie słoneczne odbijające się od powierzchni spowodowały, ze wybraliśmy to miejsce na małą przerwę na kanapkę. Szlak w tym miejscu nie był szeroki, ale w dalszym ciągu wystarczający do swobodnej wspinaczki.

llyn_llydaw_snowdonia_view.jpg

Widok na jezioro Llyn Llydaw. Przez jezioro przechodzi Miners Path. Widok ze szlaku Pyg Track.


Początkowo szliśmy praktycznie sami jednak w miarę zbliżania się do szczytu robiło się coraz zimniej, ciemniej i tłoczniej. W niektórych miejscach trzeba było czekać w kolejce parę minut aby przejść dalej. Było to spowodowane częściowo oblodzonym i zaśnieżonym szlakiem, a częściowo turystami, z których cześć poruszała się w wolniejszym tempie. Widzieliśmy 3/4 letnie plączące dzieci, które nie chciały iść do góry, ale rodzice je ciągnęli dalej, było tez sporo osób, które widząc stan wyższych partii góry zawracały, ponieważ nie byli przygotowani na wspinaczkę po śniegu.

Na samym szczycie było pochmurnie i mglisto, widoczność była bardzo ograniczona i nie było widać żadnych sąsiednich gór. Były tu tez setki ludzi (naprawdę setki). Część z nich przycupnęła pod ściana zamkniętej restauracji, cześć siedziała na śniegu i odpoczywała, ale warunki atmosferyczne naprawdę nie były sprzyjające wiec całkiem szybko uciekliśmy na dół, gdzie święciło słonce.

Zejście na dół nie było już tak dobre jak wspinaczka, pogoda robiła się coraz gorsza i zaczął padać deszcz. Nie przeszkadzało to jednak stadkom kozic, które brykały wesoło i skubały trawę. Kolo 15 doszliśmy do Pen-y-Pass skąd wzięliśmy taksówkę do naszego samochodu. Nie chcieliśmy ryzykować marszu po drodze ponieważ robiło się coraz bardziej mgliście i ślisko.  Po 16 byliśmy z powrotem w Betws-y-Coed i udaliśmy się na dalsze zwiedzanie okolicy.

kamineie_snowdon.jpg

W górach łatwo spowodować jest lawinę - nie schodź ze szlaku. 


Snwodon zapewnił nam wiele dobrej zabawy i naprawdę wspaniale widoki - polecamy każdemu taka wycieczkę. Park Narodowy Snowdonia ma jeszcze wiele innych atrakcji, ale jeśli nie masz wystarczająco dużo czasu to warto chociaż wybrać się na ta jedną górę.

Na Snowdon można się też dostać kolejką – jest to dobra opcja dla leniwych lub dla osób, które zmęczone wspinaczką wolą zjechać na dół. W czasie naszego pobytu z kolejka nie działała z powodu opadów śniegu.

Snowdon ma też swoje miejsce w legendach i opowieściach ludowych. Według jednej z nich do jednego z jezior Snowdonu – Glaslyn został wrzucony miecz, króla Artura, Excalibur. W innej legendzie podają, że sam Artur zmarł w pobliżu Snowdonu a po jego śmierci wierni mu rycerze schronili się w jednej z jaskiń gdzie śpią dopóki nie będą potrzebni (to chyba nam coś przypomina, prawda?).

Na Snowdon prowadzi wiele szlaków, różnią się długością i stopniem trudności. Najpopularniejsze szlaki na Snowdon to Miners Path, Pyg Track, Llanberis Path i Watkin Path.

Snowdon wpisał się do historii wspinaczki, to właśnie tutaj Się Edmund Hilary przygotowywał się przed swoją wyprawą w Himalaje i przed zdobyciem Mount Everest. Dla was też może to być pierwszy krok w Himalaje!

Jeśli chcesz zobaczyć więcej zdjeć ze Snowdonu zajrzyj do galerii.

Jak dojechac na Snowdon

Na parking Pen y Pass można wpisać kod pocztowy LL55 4NY. Dojedziesz prosto do szlaków Pyg Track i Miners Path.

Nocleg w Parku Narodowym Snowdonia 

W Snowdonii masz duży wybór miejsc do spania. Najtaniej wychodzi namiot lub kemping: już od 10 funtów za noc. 

Miejsce w schronisku dla młodzieży (hostelu) znajdziesz już od 14 funtów za noc. 

Bed and breakfast znajdziesz już od 25 funtów za noc i śniadanie. W takim pokoju masz dostęp do internetu, własną łazienkę, telewizor i ogólnie większość jest na naprawdę dobrym poziomie.

Pokój hotelowy to wydatek od 30 funtów za noc wzwyż. 

bed_and_breakfast_bets_y_coed.jpg 

 Większość domów w tym rejonie jest wykonana z charakterystycznych kamieni

Ile kosztuje wyprawa na Snowdon? 

Największy wydatek to transport; z Oxfordu to jest około 180 mil w jedną stronę. Czyli warto zatankować do pełna. Koszt noclegu zależy od miejsca; znajomi spali w samochodzie, ale nie polecam bo na wyprawę w góry warto być wypoczętym. Warto mieć ze sobą trochę więcej jedzenia, coś co pomoże utrzymać wysoki poziom energii np: czekoladę.

Ciekawe wydarzenia

Sonda

Weźmiesz udział w wyborach w UK?
 Tak
 Nie
 Nie wiem

Newsletter

Jeśli chcesz otrzymywać informacje, wybierz interesujące Cię kategorie i podaj swój adres e-mail.